|
SPARING BUDLEX POLONIA vs. STAL GORZÓW
Za www.gazeta.pl
"20-letni Marcin Mazur złamał wczoraj rękę i kość podudzia.
Gdyby nie
dmuchana banda, mogło skończyć się tragicznie. Nieszczęście zdarzyło
się podczas sparingowego meczu żużlowców Budleksu/Polonii z I-ligową
Stalą Gorzów. Między czwartym a piątym biegiem rozegrano wyścig
dla rezerwowych juniorów. Na drugim okrążeniu Mazur wjechał w motocykl
klubowego kolegi, 17-letniego Michała Łopaczewskiego. Obaj upadli
na tor. Obrażenia odniósł Mazur - to zawodnik, który w poprzednim
sezonie
nie startował w barwach Budleksu/Polonii w ligowym meczu. Został
odwieziony do szpitala.
W sparingu przewagę od początku mieli bydgoszczanie (w minionym
tygodniu wygrali w Gorzowie 48:42). Klasą dla siebie był Robert
Sawina, ale dobrze radzili sobie juniorzy Budleksu/Polonii. Imponował
szybkością na dystansie. 17-latek z Rosji Emil Sajfutdinow, który
jeździł w parze z Krystianem Klechą. Sajfutdinow wygrywał z tak
doświadczonymi zawodnikami jak Jarosław Łukaszewski i Piotr Paluch.
Udanie zaprezentował się też Marcin Jędrzejewski."
www.speedway.info
"W jednym z nich doszło do bardzo groźnie wyglądającego
upadku, w którym uczestniczyli Marcin Mazur oraz Michał Łopaczewski.
Obaj zawodnicy sczepili się motocyklami na pierwszym łuku pierwszego
okrążenia i z pełnym impetem uderzyli w bandę. Marcin Mazur został
odwieziony do szpitala z podejrzeniem złamania podudzia, jednak
badania lekarskie wykluczyły jakiekolwiek złamania."
ZDAŁA EGZAMIN
W 100 %
W przerwach między wyścigami zaliczanymi do punktacji,
odbywały się "biegi rezerw", które o mało co nie zakończyły
się tragedią. Już w pierwszej takiej potyczce, na początku
drugiego okrążenia sczepili się motocyklami jadący na końcu
stawki Michał Łopaczewski i Marcin Mazur i z całym impetem
uderzyli w dmuchaną bandę. Michał wstał po chwili o własnych
siłach, choć widać było, że jest oszołomiony. Natomiast Marcin
opuścił tor w karetce. Wstępne diagnozy mówiły o możliwości
poważnych urazów prawego podudzia i prawego przedramienia, na
szczęście po przewiezieniu do szpitala i wykonaniu
szczegółowych badań okazało się, że zawodnik ma "tylko"
wybite
nadgarstki. Strach pomyśleć jakie skutki miałby ten upadek,
gdyby nie zamontowana w Bydgoszczy dmuchana banda. Zdała ona
bardzo poważny egzamin w stu procentach!
Inne artykuły:
http://www.funny-team.com/index.php?a=aktualnosc&id_item=294
http://www.przegladzuzlowy.pl/news_bydgoszcz.php?id=1089886275
|